Jaki jest twój pies? – Armin Winkler o popędach psa

Czym są popędy? Niestety, często zapomina się o tym, co ów termin powinien oznaczać. Mianem tym nie należy określać wszystkiego, co robi pies. Popędy to wewnętrzne impulsy i potrzeby, które motywują zwierzęta , w tym przypadku psy ,do określonych zachowań.

Czytaj dalej »

„Czekaj!”, czyli samokontrola na co dzień (i w sporcie)

Trudno mi sobie wyobrazić życie z psem bez hasła CZEKAJ. Jest ono dość niekonkretne (USIĄDŹ przykładowo oznacza bardzo konkretną czynność, zawsze tą samą – posadzenie zadka na podłożu) i rozlewające się na wiele kontekstów, mnóstwo sytuacji. Często w różnych momentach znaczy pozornie coś zupełnie innego.

Czytaj dalej »

Nagradzanie psa – co, jak, kiedy i dlaczego? (Część 3)

Nagradzanie zabawką. Czy wiecie, że mały pudelek goniący po mieszkaniu swoją różową pluszową piłeczkę kieruje się tym samym instynktem, co lis ruszający w pogoń za królikiem? Tak, w naszych czworonożnych towarzyszach wciąż gra wiele pierwotnych instynktów. Niektórych wolelibyśmy się pozbyć (nikt nie lubi niespodzianek w rodzaju psa oblepionego łajnem czy padliną…), ale są takie, które warto w pełni wykorzystać. Są to np. popęd pokarmowy (każący psu jeść, jeść, JEŚĆ!), popęd stada (pozwalający psom przywiązywać się do ludzi), a także popęd łupu (inaczej zwany łowieckim). W tym artykule skupimy się na tym ostatnim.

Czytaj dalej »

Nagradzanie psa – co, jak, kiedy i dlaczego? (Część 2)

Nagroda pokarmowa. To, najprościej mówiąc, smakołyki. Nagradzanie psa kawałkami jedzenia to najpopularniejszy, najprostszy w zastosowaniu i odpowiadający większości psów sposób pracy. Uniwersalna skuteczność tej metody wiąże się ściśle z pierwotną chęcią przetrwania każdego zwierzęcia – aby przeżyć, musi jeść.

Czytaj dalej »

„On się musi otrzaskać z zawodami”, czyli o nabywaniu doświadczenia przez psa

W różnych rozmowach na temat psów znajdujących się u progu kariery IPO-wskiej często słyszę, że dane zwierzę musi nabrać doświadczenia. Gdy podrążyć temat i dopytać, o jakie doświadczenie chodzi, okazuje się, że w największej cenie jest doświadczenie startowe. „To jego pierwszy (drugi/trzeci) start, musi się otrzaskać z zawodami” – słyszę wówczas. Pies miałby więc funkcjonować tak jak ludzki sportowiec, od którego w pierwszym sezonie nie należy oczekiwać zbyt wiele, gdyż musi okrzepnąć, zapłacić niezbędne nieraz frycowe, by dopiero później, po zaprawieniu się w bojach na określonym poziomie, móc stanąć do równej walki z tymi, co ten etap mają już za sobą. Brzmi sensownie? Niestety, to kompletna bzdura.

Czytaj dalej »

„Szkolenie nie działa”?

„Tutaj to zupełnie inny pies! Na zajęciach zachowuje się idealnie, ale w domu – wszystko po staremu… Czasem zaczyna ciągnąć na smyczy gdy tylko po zajęciach kierujemy się do samochodu!”

Czytaj dalej »