Artykuły

Lęk separacyjny – gdzie leży problem?

O tzw. lęku separacyjnym -czyli reakcji stresowej psa w momencie oddzielenia od opiekuna – pisano i mówiono już wiele. Sytuacja, kiedy samotny pies nie radzi sobie z emocjami, jest kłopotliwa dla właściciela i bardzo zła dla czworonoga.

Czytaj dalej »

Dlaczego pies nie przychodzi na wołanie?

Większość psiarzy niesłusznie zakłada, że pies – żyjąc z ludźmi – w naturalny sposób musi rozumieć ludzką mowę. I skoro słyszy „chodź tu” lub „wracaj”, to przecież chyba wie, czego się od niego oczekuje. A skoro nie robi tego, o co go proszą, to jest niesubordynowany, głupi, złośliwy albo dominujący.

Czytaj dalej »

Co to ten socjal?

Zaskakująco mało osób, z którymi miałam okazję o popędach rozmawiać, pamięta o najważniejszym moim zdaniem popędzie psa do sportu (w każdym razie takiego, który ma polegać na współpracy psa z przewodnikiem jak np. IPO).

Czytaj dalej »

Koniec i kropka

Słowami niezbędnymi do komunikacji z psem są na pewno w pierwszej kolejności „dobrze” i „nie” (pozwalają psu zrozumieć, czego oczekuje od niego przewodnik), lecz chcę tu napisać o innym słowie, bez którego trudno mi sobie wyobrazić wychowanie czworonoga i dobre życie z nim.

Tym słowem jest w moim psio-ludzkim słowniku hasło „KONIEC”.

Czytaj dalej »

„Podaj łapę! I drugą, drugą!”

Gdy losowo wybranego właściciela psa spytamy o umiejętności, jakie opanował już jego pies, usłyszymy najpewniej, że umie siadać, a w następnej kolejności, zawsze, obowiązkowo… podawać łapę. Podawanie łapki zdaje się być umiejętnością wprost niezbędną do udanego życia z pupilem. Nie przywołanie, nie warowanie, nie aportowanie, nie zostawanie… ale podawanie łapy, najlepiej zaś dwóch, na zmianę. Zastanawiające, czemu akurat na komenda jest wśród psiarzy tak popularna?

Czytaj dalej »

Spacerkiem w dorosłość

Ależ te dzieci rosną! To, jak szczeniak szybko się rozwija, jak dojrzewa jego mały móżdżek, najlepiej chyba widać na spacerach. Falco skończył już 4 miesiące i ledwo pamiętam jak wyglądały spacerki jakieś 10 kilo psa wcześniej.

Czytaj dalej »

Reżim, dyscyplina i brak dzieciństwa, czyli jak nie zwariować ze szczeniakiem w domu.

Sika na dywan. Zostawia kupy, gdzie popadnie. Gryzie meble. Kradnie buty. Łapie za nogawki i rękawy. Wciska się w każdy kąt mieszkania, by coś zniszczyć. Płacze wniebogłosy, gdy zostawić go na chwilę samego. Biega jak szalony po domu, szczekając dla rozrywki. Wskakuje na meble. Bez umiaru zamęcza swym towarzystwem starszego psa. Śpi w dzień, by bawić się w najlepsze o 3 nad ranem. Budzi się rześki o 5, pakując się na głowę właściciela.

Czy o czymś zapomniałam, kreśląc obraz standardowego życia ze szczeniakiem?

Czytaj dalej »